| PSYCHOLOGIA ZWIĄZKÓW.

W sytuacjach codziennych niewielu z nas analizuje swoje potencjalne trudności z okazywaniem uczuć. Dopiero w momentach gdy to zagadnienie staje się problematyczne, zaczynamy poważnie się nad nim zastanawiać. Niejednokrotnie to właśnie partner sygnalizuje nam, że nasza ekspresja emocji jest zbyt duża lub zbyt mała. Sytuacja wymaga również głębszej analizy gdy sami czujemy się niekomfortowo ze sposobem okazywania uczuć przez drugą osobę.

Wielu osobom problem ten nie wydaje się specjalnie istotny. Jednakże ma on ogromne znaczenie dla sytuacji samego związku. Dodatkowo wpływa on na wytworzenie społecznego obrazu naszej relacji z drugą osobą oraz relacje z otoczeniem.

Jesteś MÓJ!

Niektóre osoby mają bardzo silną potrzebę zaprezentowania, że ich partner tworzy związek właśnie z nimi. Oczywiście oni z partnerem również. Dlatego też niemal od pierwszych dni zawarcia relacji pojawiają się wpisy na portalach społecznościowych, zmiana mówienia „ja” na „my”, pokazywanie wszem i wobec, że to właśnie do nas należy ten konkretny partner, a my właśnie z nim tworzymy ten cudowny związek. Podczas spotkań towarzyskich pary tego rodzaju są niemal nierozłączne. Wielokrotne podkreślanie tego, że jest się razem dominuje praktycznie wszystkie zachowania na wydarzeniach. Ważne jest wtedy aby publicznie wykonywać gesty świadczące o tym, że w relacji dzieje się naprawdę dobrze. Niby przypadkowe, ale bardzo częste buziaczki, łapanie za rękę, dotykanie pleców i ramion, czy werbalne komunikaty „o nas”- to właśnie zachowania tego rodzaju. Oczywiście, każdemu zdarzają się takie przejawy okazywania uczuć. Jednakże w tym przypadku chodzi o nasilenie i częstotliwość. Tutaj nie ma miejsca na indywidualność lub autonomię. Tutaj jesteśmy MY.

Ania i Tomek

Para zgłosiła się na konsultację z powodu poważnych konfliktów i kłótni w ostatnim czasie. Dla partnerów sytuacja była męcząca i bardzo trudno było już im obojgu ją wytrzymać. Kilkukrotnie pojawiały się propozycje rozstania. Powodem kłótni było zachowanie Ani. Kobieta uważała, że partner zbyt mało obecny jest w ich relacji. Zarzucała Tomaszowi, że niewystarczająco pokazuje, że są razem i przez to ona czuje się pominięta i odrzucona. Dodatkowo była zazdrosna o partnera. Twierdziła, że wysyła nieustanne sygnały o tym, że poszukuje nowej partnerki. Tomasz wysłuchał relacji w milczeniu. W pewnym momencie zapytał się czy może zabrać głos. Ania kiwnęła głową twierdząco. Z jego relacji wynikało, że partnerka na każdym kroku podkreśla fakt, że są razem w związku. Codziennie umieszcza na portalach społecznościowych ich wspólne zdjęcia, na każdym spotkaniu towarzyskim nieustannie trzyma go za rękę i nie opuszcza na krok, oczekuje bezwzględnej szczerości i wprowadzania jej w każdy szczegół jego życia. Dodatkowo Ania bardzo silnie wchodzi w jego rodzinę pochodzenia. Chce poznawać jak najwięcej krewnych, nawiązywać z nimi relacje oraz opowiadać im o wspólnych planach z Tomaszem. Mężczyzna wielokrotnie sygnalizował, że czuje się osaczony zachowaniem partnerki. Na to z kolei, ona odpowiadała, że najwidoczniej partner ma po prostu ochotę na rozluźnienie ich relacji czy romans. Mężczyzna oświadczył, że już dłużej tego nie wytrzyma. Z początku bardzo mu to schlebiało, podnosiło jego męskie ego, że kobieta aż tak o niego zabiega. Wszystkim opowiada jaki on jest wspaniały i jak jest im razem dobrze. Wspomniał nawet, że chwalony był nawet za zrobienie spożywczych sprawunków. W poprzednich związkach nie doświadczał takiej adoracji nawet w najmniejszym stopniu. Dlatego też postawa Ani tak bardzo mu się spodobała. Niestety po dłuższym czasie czuje się tym zmęczony i zrażony. Gdy partnerka słuchała tych wyznań mocno płakała. Mówiła przez łzy, że czuje się niedoceniana i odrzucona. A przecież tak wiele robi.

Para postanowiła dać szansę swojej relacji i zdecydowała się na terapię. Po jakimś czasie trwania terapii wypłynęły problemy kobiety z jej własnym poczuciem bliskości i bezpieczeństwa. Miała bardzo trudne życie, dysfunkcyją rodzinę. W obecnym związku szukała rekompensaty i remedium na swoje wszystkie problemy. Sama przyznała, że nie wie i nie wyobraża sobie tego czym może być partnerstwo. Postrzegała partnera i związek z nim jako perfekcyjną całość, poza którą już nic jej nie jest potrzebne. Niestety nie wzięła pod uwagę tego, że dla Tomasza to było zbyt wiele. Kobieta równolegle zdecydowała się na swoją indywidualną terapię. Tym gestem również chciała pokazać, że swoimi indywidualnymi problemami nie chce obciążać już ich relacji.

Zalety i wady

Profitem takiego podejścia jest niewątpliwie poczucie, że jesteśmy dla kogoś bardzo ważni. Czujemy się doceniani, cenni i wartościowi. Partner, który ma potrzebę ciągłego okazywania uczuć chce za wszelką cenę pokazać jak bardzo nas kocha i jakie to jest dla niego wyjątkowe. Potrzeba stanowienia dla drugiej osoby kogoś ważnego i wyjątkowego jest jak najbardziej naturalna. Jednakże w przypadku osób, które prezentują takie postawy, okazywanie uczuć i zaznaczanie sztywnych granic w związku przeradza się w zaborczość lub w inną nadmiarową formę. Niestety, dla wielu osób taka forma może okazać się zbyt odpychająca i męcząca. Niekiedy również samo otoczenie sygnalizuje, że podczas takich zachowań czuje się zwyczajnie niezręcznie lub zachowania przeszły granicę dobrego smaku. Dlatego też warto pamiętać, że trudności z poskromieniem okazywania miłości partnerowi, mogą mieć przykre konsekwencje i nie każdej osobie będzie odpowiadać taka forma.

Poczucie tożsamości

Jak najbardziej taki repertuar zachowań potrzebny jest osobom, które mają problem z poczuciem własnej wartości, samotnością oraz z niestabilnym poczuciem tożsamości. Poczucie przynależności do drugiej osoby oraz tworzenie z nią rodziny może znakomicie definiować to kim się jest. W ten sposób tworzy się relację, rodzinę i posiada bardzo ugruntowaną rolę społeczną. Już nie tylko w obrębie związku dochodzi do zaznaczenia przynależności, ale również jest to wyraźny komunikat do otoczenia. Niejednokrotnie osoby, które mają tendencje to praktykowania nadmiernego okazywania uczuć posiadają znaczne deficyty w różnych obszarach swojego życia. Dlatego też tak silne związanie z drugą osobą może być sposobem na rekompensowanie sobie braków ciepła i emocjonalnego bezpieczeństwa. Czasem osoby, które bardzo zaznaczają fakt posiadania związku bardzo boją się samotności i izolacji. Związek i rodzina, którą tworzą są ich nieodłączną częścią i niemal gwarantują poczucie życia w symbiozie.

Kiedy pojawia się problem

Problemy pojawiają się wtedy, gdy formuła takiej relacji się wyczerpuje. Partner nie ma ochoty na tak nadmiarowe zachowania. Czuje się zduszony i zawłaszczany. Niezwykle również rodzina i znajomy sygnalizują, że coś się dzieje nie tak. Jednakże w początkowych etapach niemal każdej relacji nie widzimy tego, co nam przeszkadza. Dopiero po czasie pojawia się chłodniejsze spojrzenie na realny obraz sytuacji. W takich momentach u osób, które przestają akceptować taki stan rzeczy pojawia się uczycie przesytu i chęć wyjścia poza relację.

Niestety w tak napiętych i emocjonalnie silnych sytuacjach trudno jest podejmować racjonalne decyzje o zmianach w związku czy podjęciu terapii par. Niewielu z nas myśli, że przyczyna tkwi głęboko w poranionym poczuciu bezpieczeństwa oraz zaburzeniu więzi z drugą osobą. W takich przypadkach warto byłoby zastanowić się nad indywidualną genezą trudności. Często w problemach z tego obszaru może pomóc terapia indywidualna. Jednakże nierzadko podczas kryzysu czy narastającego konfliktu trudno myśleć o podjęciu działań naprawczych. W relacji pojawia się tak potężna awersja, że z łatwością zapominamy o zasobach i przyjemnych doznaniach, jakie dostarczał nam związek. Dlatego też warto przeanalizować wspólnie sytuację związku i wybrać najbardziej odpowiednią formę pomocy. Podejmowanie impulsywnych i zbyt emocjonalnych działań może okazać się niezbyt dobrym rozwiązaniem w tej kwestii.