| PSYCHOLOGIA DZIECI, PSYCHOLOGIA INDYWIDUALNA.

Czym jest selfitis?

Trendowi, w którym osoby robią zbyt wiele zdjęć typu „selfie” (zdjęcie przednią kamerką aparatu robione samemu sobie) nadano nową nazwę. Chociaż może się to wydawać zabawne, istnieją poważne obawy dotyczące tego obsesyjnego trendu.Selfitisto termin powstały, aby opisać kulturowy zwyczaj robienia nadmiaru zdjęć i umieszczania ich na Instagramie, Facebooku, Snapchacie i innych serwisach społecznościowych. Po raz pierwszy termin „selfitis” w kontekście kompulsywnej potrzeby robienia sobie zdjęć został użyty w 2014 roku. Opisywano go jako przejaw zmian zachodzących w mózgach osób, które odczuwają wzmożoną chęć fotografowania się i zamieszczania swoich autoportretów za pośrednictwem mediów społecznościowych. Badania za pomocą rezonansu magnetycznego wykazywały, że zmiany zachodzące w ich hipokampie są podobne do tych, które obserwuje się po zażyciu narkotyków i innych substancji uzależniających.

Selfitis wśród osób młodych.

Problem szczególnie niepokojący jest u osób młodych. Wynika to z trudności psychicznych, z jakimi borykają się w obecnych czasach dzieci i młodzież. Z ogromnym dostępem do sieci, pełnej obrazów umożliwiających porównywanie się (np. do celebrytów i ich wyglądu), obniżoną samooceną oraz niskim poziomem wiary w siebie młode osoby mogą być szczególnie podatne na „korzyści” wynikające z częstego postowania swoich autoportretów w sieci. Otrzymywanie polubień oraz miłych komentarzy buduje iluzję wzrostu samooceny, która może być złudna, ponieważ częstokroć zdjęcia, przepuszczone przez wiele filtrów, mają niewiele wspólnego z rzeczywistością. Umieszczanie pochlebnych selfie może być dla niektórych użytkowników mediów społecznościowych sposobem na opanowanie lęku związanego z własnym wyglądem, choć może się to udać lub nie (ostatecznie lęk może wszakże urosnąć, kiedy „lajków” jest mniej niż się spodziewało bądź ktoś wytknie jakąś niedoskonałość). Przeprowadzono nawet badanie wśród dziewcząt z siódmej klasy, w których okazało się, że osoby, które często robiły selfie, miały też więcej obaw związanych ze swoim wizerunkiem. Wrzucanie nadmiernej ilości autoportretów może być zatem traktowane jako próba utwierdzenia się w przekonaniu, że wszystko z naszym wyglądem jest dobrze, że inni go doceniają. Heather Olsen, doradczyni w Kootenai Bridge Academy w Idaho ujęła to w ten sposób – „Dzięki wszystkim dostępnym filtrom możliwe jest przedstawienie swojego idealnego ja. Pochlebne zdjęcie sprawi, że poczujesz się dobrze, a liczba „polubień”, które otrzymasz, sprawi, że poczujesz się jeszcze lepiej. To generuje zastrzyk dopaminy i wkrótce jesteś uzależniony od tego cyklu.”

Snpachatowa dysmorfobia.

Należy pamiętać, że selfitis to nie tylko niewinny trend. Popularność mediów społecznościowych i rosnąca dostępność filtrów w aplikacjach takich jak Snapchat i Instagram mają głębokie skutki psychologiczne. Powszechność wyidealizowanych zdjęć z filtrami prowadzić może do obniżenia poczucia własnej wartości, a nawet prowadzić do objawów dysmorfobii. Jest to zaburzenie psychiczne, charakteryzujące się występowaniem ciągłych obaw związanych z przekonaniem o nieestetycznym wyglądzie lub budowie ciała. Przeprowadzono badanie, które wykazało, że w 2017 roku 55 procent chirurgów plastycznych miało do czynienia z ludźmi, którzy chcieli „poprawić swój wygląd na selfie”. Jeszcze 3 lata temu odsetek ten wynosił 42 proc. Współautor badania, dr Neelam Vashi, dyrektor Ethnic Skin Center w BMC, komentuje odkrycia, mówiąc: „Przefiltrowane selfie mogą sprawić że ludzie stracą kontakt z rzeczywistością, tworząc oczekiwanie, że powinniśmy wyglądać doskonale cały czas”. Zjawisko to nazywane jest „Snapchat dysmorphia’’ – cierpiący z tego powodu pacjenci szukają operacji, które pomogą im wyglądać jak przefiltrowane wersje samych siebie.