| PSYCHOLOGIA INDYWIDUALNA, PSYCHOLOGIA ZWIĄZKÓW.

Marta Melka-Roszczyk: Kiedy możemy mówić o przemocy seksualnej? Jakie zachowania to już przemoc?

 

Monika Zawiejska: Między dwojgiem dorosłych ludzi, w ich zachowaniach seksualnych wiele rzeczy jest dozwolonych pod warunkiem, że oboje tego chcą i na to się godzą. Kiedy czujemy się niekomfortowo pod wpływem słów, zachowania, gestów o charakterze seksualnym ze strony innej osoby, kiedy uważamy, że zostaje przekroczona nasza granica intymności, poczucia godności, wstydu – wówczas należy zacząć się zastanawiać, czy nie padamy ofiarą przemocy seksualnej. Dużą szkodę wyrządzają niestety stereotypy, jak na przykład: „kobieta mówi „nie” myśląc „tak”, nie można zgwałcić żony, bo seks małżeński to powinność, którą można, a nawet należy egzekwować. Czym zatem dokładnie jest przemoc seksualna? Otóż jest to każde zachowanie, którego skutkiem jest niechciany kontakt w sferze seksualnej skierowany na poniżenie drugiej osoby, odebranie jej godności. Może ona przybierać bardzo różne formy, niekoniecznie musi to być przemoc tylko fizyczna. Może przyjąć też postać werbalną i pozawerbalną. O przemocy mówimy w szczególności wtedy, gdy określona czynność lub zachowanie seksualne odbywa się bez zgody drugiej strony, kiedy jeden z partnerów jest przymuszany, jedna ze stron wykorzystuje stosunek zależności, ma większą władzę lub jej partner jest na przykład osobą niepełnosprawną.

 

Marta Melka-Roszczyk: Czy można doświadczyć przemocy seksualnej w związku? Prosiłabym o przykłady.

 

Monika Zawiejska: Przemoc seksualna nie dotyczy wyłącznie sytuacji pomiędzy osobami sobie obcymi albo takimi, które nie pozostają ze sobą w związku. Trzeba mieć świadomość tego, że możemy stać się ofiarą przemocy seksualnej także ze strony członka rodziny, znajomego z pracy, a także naszego męża, żony, partnera. Przykładem przemocy seksualnej – także w związku jest oczywiście gwałt, czyli zmuszenie do odbycia niechcianego stosunku lub w niechciany sposób, niechciane dotykanie miejsc intymnych, zmuszenie do wykonania określonych czynności seksualnych, do obcowania z treściami seksualnymi lub pornograficznymi.

 

 

Marta Melka-Roszczyk: Jakie zachowania werbalne zaliczamy już do przemocy seksualnej?

 

Monika Zawiejska: Używanie określeń o charakterze seksualnym w sposób poniżający drugą osobę jest także formą przemocy. Kiedy ofiara słyszy o sobie: „suka”, „dupa” i te słowa sprawiają, że czuje się poniżona – to przemoc. Jakiekolwiek zresztą określenie o charakterze seksualnym naruszające u drugiej osoby poczucie godności jest przemocą. Może też nią być na przykład publiczne opisywanie szczegółów wspólnego życia intymnego albo krytykowanie wyglądu części ciała, zachowań erotycznych, kwestii związanych z popędem płciowym. Kiedy mężczyzna klepie kobietę po pośladku albo łapie ją za biust, gdy ona tego nie chce – to również przemoc. Przemocą jest także groźba i szantaż – „jak mi nie dasz – poszukam sobie innej (ewentualnie nie dam ci kasy, wrzucę twoje nagie fotki do netu, boleśnie to odczujesz, popamiętasz)”. Przemoc seksualna może wywrzeć skutki zarówno fizyczne, jak i psychiczne, wywołać szok, strach, niepokój, zażenowanie, wstyd, poczucie winy (od „sprowokowałam go” po „jestem dla niego nie dość dobra/atrakcyjna”), może pojawić się też depresja, a nawet myśli samobójcze. W takich sytuacjach często potrzebne może się okazać wsparcie psychologa. Nie wolno zapominać też o tym, że niektóre akty przemocy seksualnej są karalne – Kodeks karny zawiera cały dział poświęcony „Przestępstwom przeciwko wolności seksualnej i obyczajności”. Trzeba wiedzieć jednak, że wymienione tam przestępstwa są ścigane dopiero wtedy, gdy ofiara przestępstwa złoży wniosek do policji lub prokuratury o ściganie sprawcy czynu. To ważne, bowiem często wstyd i poczucie winy powodują, że czyny te nie są nigdzie zgłaszane i sprawca może pozostawać bezkarny. Poza przestępstwami wymienionymi we wspomnianym rozdziale pamiętać trzeba, ze karalne jest też znęcanie, groźby – które również mogą mieć wiele wspólnego z przemocą o zabarwieniu seksualnym.

 

Marta Melka-Roszczyk: Kiedy zgłaszać tego rodzaju przemoc oraz jak ją dokumentować?

 

Monika Zawiejska: Jeżeli akt przemocy seksualnej, zwłaszcza gwałt, skutkuje krzywdą fizyczną trzeba pamiętać, by zachować wszelkie dowody do czasu złożenia zawiadomienia o przestępstwie odpowiednim organom – nie zmywać z ciała śladów przymusowego obcowania płciowego, nie prać ubrania, jeżeli mogą pozostać na nim ślady przemocy, poddać się niezwłocznie badaniu lekarskiemu – obdukcji i uzyskać stosowne zaświadczenie. Trudniej udokumentować przemoc psychiczną, werbalną, tym bardziej, że wszystko dzieje się najczęściej bez obecności osób trzecich – tu, gdy nie ma innego wyjścia, pomóc może nagrywanie zachowania sprawcy.   Przemoc seksualna jak każdy inny rodzaj przemocy jest często przyczyną rozpadu związku, zdarza się jednak, że ofiary latami nie potrafią spojrzeć prawdzie w oczy i powiedzieć sobie: jestem ofiarą, zasługuję na to, by żyć inaczej, lepiej. Nikt, nawet mąż czy żona absolutnie nie ma prawa wymagać współżycia wbrew naszej woli. Nie jesteśmy winni temu, jak reaguje druga strona. Odpowiedzialność za przemoc ponosi wyłącznie sprawca.