| PSYCHOLOGIA ZWIĄZKÓW.

Marta Melka-Roszczyk: Z jakich przyczyn zgłaszają się do Pani kobiety w sprawach rozwodowych?

Małgorzata Bętkowska: Kobiety, które zgłaszają się do mnie w sprawach rozwodowych podzieliłabym na dwie kategorie. Pierwsza to te, które są zdeterminowane do tego aby zakończyć formalnie związek małżeński, druga natomiast to te, które chcą co prawda się rozwieść, jednakże z różnych powodów wstrzymują się z podjęciem kroków prawnych, a u adwokata szukają nie tylko wsparcia prawnego ale również psychologicznego. Jako adwokat pomagam moim klientkom uporządkować kwestie prawne, jednakże fachowej pomocy psychologa nie jestem im w stanie zastąpić. Dlatego też kobiety z tej drugiej grupy zachęcam do kontaktu z psychologiem. Bardzo często dopiero psycholog uświadamia im co jest powodem rozpadu ich małżeństwa.

Przyczyny rozwodu są różne. W pierwszej grupie są najczęściej kobiety, które uważają, że to co wcześniej łączyło je z mężem po wielu latach wspólnego życia wypaliło się i nie chcą dłużej tkwić w „pustym emocjonalnie”  związku. Jako przyczynę rozwodu wskazują niezgodność charakterów, odmienne oczekiwania od życia, niedające się pogodzić różnice w poglądach itp. Oczywiście w niektórych sprawach przyczyną rozwodu jest zdrada małżeńska. Zdarzają się również i takie historie, w których mąż po latach odkrywa swoją prawdziwą tożsamość seksualną i przyznaje się do tego, że nie może dłużej dzielić życia z kobietą. Z moich obserwacji wynika jednak, że  coraz więcej kobiet chce się rozwieść z uwagi przemoc psychiczną, ekonomiczną lub nawet fizyczną, której dopuszczają się wobec nich mężowie. Co prawda kobiety coraz częściej uświadamiają sobie, że małżeństwo nie może polegać na ciągłym znoszeniu przemocy ze strony męża i że w pewnym momencie należy powiedzieć „dość”, to jednak to właśnie podjęcie przez nie decyzji w takich sytuacjach jest najtrudniejsze i powoduje, że zanim dojrzeją do decyzji o rozwodzie, mija bardzo długi czas a one niekiedy nawet przez lata tkwią w toksycznych małżeństwach.

 

Marta Melka-Roszczyk: Jak często przyczyną rozwodu jest stosowanie przemocy przez męża?

Małgorzata Bętkowska: Nie znam oficjalnych statystyk w tym zakresie. Z mojego doświadczenia wynika jednak, że średnio co czwarta kobieta jako przyczynę rozwodu wskazuje przemoc ze strony męża. Zaznaczam przy tym, iż nie w każdym przypadku chodzi o przemoc fizyczną.

 

Marta Melka-Roszczyk: Jakie są przykłady zachowań przemocowych?

Małgorzata Bętkowska: Kobiety coraz częściej uświadamiają sobie, że przemoc to nie tylko siniaki na ciele, ale również ciągłe ubliżanie, krytykowanie, poniżanie drugiej osoby, szantażowanie jej itp. Przemoc może również mieć charakter ekonomiczny. Pamiętam sprawę jednej klientki, która straciła pracę  i przez kilka miesięcy była osoba bezrobotną. To czego wówczas doświadczyła spowodowało, że zdecydowała się na rozwód. Mąż przez wszystkie lata małżeństwa był jedynym dysponentem finansów rodziny, jednakże nigdy wcześniej nie dochodziło z jego strony  do tak skrajnych zachowań. A mianowicie pomimo, iż mąż dość dobrze zarabiał,  raz w tygodniu przed wyjściem do pracy zostawiał żonie niewielką kwotę pieniędzy na lodówce, za które miała zrobić zakupy dla całej rodziny. Oczywiście resztę wraz z paragonem musiała za każdym razem zwrócić mężowi, który skrupulatnie weryfikował, czy przypadkiem nie kupiła o jedno jabłko za dużo. Skoro nie pracowała, nie mogła wydawać pieniędzy na produkty niezbędne tylko jej, np. środki higieniczne. Cały czas tłumaczyła sobie, że skoro nie może znaleźć pracy, to nie powinna oczekiwać, że z pensji męża będą pokrywane wydatki na jej podstawowe potrzeby. Dopiero terapia z psychologiem uświadomiła jej, że takie zachowania męża są przejawem stosowania wobec niej przemocy.

 

Marta Melka-Roszczyk: Dlaczego zgłaszające się do Pani kobiety robią to często dopiero gdy dochodzi do eskalacji przemocy? Z jakich przyczyn nie robią tego wcześniej, kiedy sytuacja nie jest aż tak drastyczna? Dlaczego tak trudno jest uznać, że to koniec relacji?

Małgorzata Bętkowska: To co najbardziej blokuje kobiety przed podjęciem decyzji o rozwodzie to strach przed tym, że nie będą w stanie sobie poradzić. Strach ten ma najczęściej podłoże ekonomiczne. Kobiety obawiają się, że nie będą w stanie utrzymać siebie i dzieci, że ze wszystkimi wydatkami pozostaną same. Często nie mają gdzie się wyprowadzić, nie stać ich na najem mieszkania. To silne uzależnienie ekonomiczne od drugiej osoby jest moim zdaniem najczęstszym problemem. Kolejna kwestia to brak odpowiedniego wsparcia ze strony najbliższych osób jak też instytucji. To wszystko sprawia, że decyzja o rozstaniu odkładana jest w czasie. Dlatego też  najczęściej przełomowym momentem jest właśnie eskalacja konfliktu między małżonkami, dojście do punktu, w którym nie da się już dłużej znosić ciągłego upokarzania czy też przemocy.

 

Marta Melka-Roszczyk: Czy zdarzają się sytuacje, kiedy kobiety myślą, że lepiej trwać w toksycznej relacji, niż odejść? Jeśli tak, to z jakiej przyczyny? Boją się, że sobie nie poradzą? Czy są w inny sposób szantażowane?

Małgorzata Bętkowska: Jak słucham historii moich klientek, to dochodzę do wniosku, że kobiety są tak skonstruowane, że potrafią naprawdę wiele wytrzymać. Chęć utrzymania rodziny jest często silniejsza niż dbanie  o własny spokój psychiczny i spokój dzieci. Tak przynajmniej wygląda to z pozoru. Już jednak po kilku minutach rozmowy  okazuje się, że prawdziwą przyczyną pozostawania w toksycznej relacji nie jest wcale zabieganie o trwałość rodziny, lecz lęk przed tym, co będzie po rozwodzie. Czy sobie poradzę? Czy będę w stanie utrzymać siebie i dzieci? Czy stracę dzieci? Itd. Zdarza się również, że trwanie w toksycznej relacji jest efektem pewnego uzależnienia psychicznego od małżonka, nie chciałabym jednak nadmiernie rozwijać tego tematu, bo to przecież Pani dziedzina.

 

Marta Melka-Roszczyk: Jakie znaczenie w takich sprawach ma opinia psychologiczna i dlaczego jest ona potrzebna?

Małgorzata Bętkowska: W sprawach rozwodowych spotykamy się z opiniami przygotowywanymi przez biegłych sądowych na zlecenie sądu, jak również z opiniami prywatnymi, sporządzanymi na zlecenie jednej ze stron procesu. Każda z tych opinii może mieć istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia w sprawie, w szczególności w zakresie władzy rodzicielskiej oraz kontaktów z dzieckiem. Opinia może dotyczyć również bezpośrednio danego małżonka i wskazywać chociażby na to, że doświadczał on przemocy w rodzinie. Rzetelnie przygotowana opinia psychologiczna może zatem być jednym z dowodów świadczących o winie małżonka za rozpad małżeństwa jak również być bardzo ważnym dowodem w zakresie orzekania o kwestiach dotyczących małoletnich dzieci stron.