| PSYCHOLOGIA INDYWIDUALNA.

Marta Melka-Roszczyk: Jaka jest specyfika Pani pracy? Czy zwracają się do Pani kobiety po trudnych życiowych przejściach? Jeśli tak, to proszę o podanie jakich. Czy zdarzają się kobiety po doświadczeniu przemocy?

Małgorzata Zawadzka: Moja praca zawodowa i wykształcenie to połączenie kilku pasji, dietetyki, kosmetyki, andragogiki (czyli dokształcania ludzi dorosłych) oraz miłości do masażu i jego wpływu na wszystkie nasze układy od mięśniowego, poprzez kostny, limfatyczny, krwionośny a skończywszy na jakże ważnym układzie nerwowym. Zdrowie i modelowanie sylwetki to najczęściej deklarowana przyczyna nawiązania ze mną współpracy. 12 lat temu „odchudzanie” teraz chęć zmiany stylu życia i piękne, zdrowe ciało skłaniają moich klientów do umówienia na konsultację. Życie jednak nie bywa tak różowe.

Nikt nie przychodzi do gabinetu dietetycznego z założeniem „za chwilę opowiem o swoim życiu”. Co ciekawe mam wrażenie, że co druga kobieta która siada ze mną do konsultacji bardzo często już po kilkunastu minutach nie potrafi powstrzymać napływających łez, drżenia głosu. Słowa grzęzną w gardle. Chusteczki higieniczne to podstawowe wyposażenie mojego gabinetu.

Kto przychodzi? Kobiety i mężczyźni. Mam wrażenie, że zawód tutaj nie ma znaczenia, podobnie wykształcenie czy wiek. Złe wyniki badań, lęk przed chorobą, traumy z dzieciństwa, smutki dnia powszedniego i obrzydzenie do swojego ciała – a co za tym idzie niechęć do samego siebie – to najczęstszy motywator do współpracy ze mną.

Marta Melka-Roszczyk: Mam nietypowe pytanie dla dietetyka – Czy zdarzają się kobiety po doświadczeniu przemocy?

Małgorzata Zawadzka: Prawdę mówiąc nie zdarzyło mi się, by ktoś w pierwszych 30-stu minutach otworzył się na tyle, by powiedzieć to wprost jednak niestety tak bywa.

Ponieważ specjalizujemy się w modelowaniu sylwetki oczywiste jest, że widzimy naszych podopiecznych w bieliźnie a co za tym idzie nie umknie nam najmniejszy szczegół na ciele. Przysłowiowy „siniak” na nodze łatwo zbagatelizować jednym najprostszym zdaniem „o gdzieś musiałam się uderzyć” jednak to jak potoczy się rozmowa dalej zależy od okoliczności i empatii osoby masującej. Staram się tak dobierać kadrę, by wykształcenie jak i jej zdolności emocjonalne były ponadprzeciętne. Przeprowadzając rekrutację wśród masażystów, fizjoterapeutów duży nacisk stawiam na emocje i empatyczność.

Marta Melka-Roszczyk: Jak zachowują się u Ciebie na kuracjach takie osoby? Czy trudne przeżycia działają na nie motywująco do zmiany, czy wręcz przeciwnie?

Małgorzata Zawadzka: Osoby które się u nas pojawiają mają najróżniejszą motywację – od chęci schudnięcia na dzień ślubu aż po całkowitą zmianę swojego życia, by rozpocząć wszystko od nowa. Kuracje nasze to próba zmiany nawyków żywienia na stałe i holistyczne zadbanie o ciało i duszę. Relacje jakie się nawiązują między nami a naszymi podopiecznym często zakończone są bliskimi relacjami co pewnie niejeden psychoterapeuta uznałby za niebezpieczne. Mam tego pełną świadomość, ale jestem osobą emocjonalną i sukcesy jak i porażki naszych klientów odbieram personalnie i stąd może jestem bardziej wiarygodna niż inne kliniki, które profesjonalizm traktują jako twardą wiedzę wyzbytą prawie z emocji.

Marta Melka-Roszczyk: Proszę o opowiedzenie ze swojego doświadczenia jak np. doświadczanie przemocy wpływa na problemy z odżywianiem czy też zaniedbanie swojego ciała.

Niestety nie potrafię na to pytanie odpowiedzieć. Nigdy żaden mężczyzna nie powiedział mi podczas konsultacji o przemocy fizycznej, której doświadczył w swoim życiu . Między wierszami pojawiają się jednak czasami wzmianki o przemocy o charakterze psychicznym. Kobiety natomiast potrafią opowiedzieć o swoich przeżyciach, jednak jeśli dotyczy to przemocy fizycznej, to zazwyczaj w czasie przeszłym. Śmiem przypuszczać, że czasami czas przeszły miesza się z teraźniejszością, jednak wstyd jest tak duży, że nie pozwala na aż tak duże zaufanie podczas podczas spotkania na masażu. Ponieważ nasi podopieczni mają do mnie bezpośredni kontakt mailowy zauważyłam, że niekiedy łatwiej napisać niż powiedzieć o swoich problemach. Na zaufanie najpierw musimy sobie zasłużyć dopiero wtedy współpraca taka nabiera kompletnie innego wymiaru.

Marta Melka-Roszczyk: Dlaczego Pani zdaniem potrzebna jest zmiana takim osobom po trudnych przejściach?

Małgorzata Zawadzka: Wiara w siebie i akceptacja swojego ciało to chyba jedyny klucz do sukcesu przy osobach z zaburzonym poczuciem własnej wartości. Często wygląd jest przedkładany w takich sytuacjach nad zdrowie. Moja już w tym rola, by spróbować podczas współpracy zmienić priorytety – jednak nie zawsze to się udaje.

Miałam przyjemność pracować kiedyś z przeuroczą dziewczyną, którą zostawił chłopak. Jej motywacją do działania była próba odzyskania „jego miłości” poprzez schudnięcie. Okrucieństwo jego w stosunku do Niej było nie tylko fizyczne ale i psychiczne. Wyzywanie od „spasionej świni” było na porządku dziennym. Dochodziło również do rękoczynów. W chwili gdy do nas trafiła z polecenia psychoterapeuty jedynym celem jaki miała to schudnięcie dla owego mężczyzny. Współpraca okazała się skuteczna nie tylko w kwestii utraty wagi (ponad 30kg), ale również odbudowania poczucia własnej wartości, co zaowocowało porzuceniem myśli o byłym partnerze, który wiele lat traktował ją przedmiotowo. Praca nasza wymaga nie tylko wiedzy z zakresu dietetyki, ale umiejętności odczytywania emocji i potrzeb, jednak takie historie motywują mnie do pracy i dodają skrzydeł.

Marta Melka-Roszczyk: Jak zachowują się takie kobiety w kontakcie z Panią? Czy zapraszają w swój świat? Czy wręcz przeciwnie są wycofane i zachowawcze? Czy Pani zdaniem potrzebna jest takim paniom pomoc i psychologiczna. Jeśli tak, to z jakiej przyczyny?

Małgorzata Zawadzka: Tak jak wcześniej powiedziałam – relacje, empatia i umiejętność odczytywania potrzeb wpisane są również w moją pracę. Wiarygodność, prawdziwość jest właśnie tym magicznym zaklęciem, które otwiera wrota do świata naszych podopiecznych. Odwoływanie się do własnych i cudzych doświadczeń powoduje, że kuracje dietetyczne i modelujące sylwetkę są początkiem wielkich zmian w życiu każdej osoby, która z nami współpracuje. Wydaje mi się, że ciepło i otwartość podczas współpracy buduje pomost między mną a podopiecznym co skutkuje stworzeniem pozytywnej relacji i oczekiwanymi efektami w kuracji. Nie można jednak tego traktować jako psychoterapii i jesteśmy otwarci na współpracę z psychologami i psychiatrami oraz lekarzami z każdej dziedziny, gdyż holistyczne podejście do człowieka to nadzieja na zdrowie nie tylko fizyczne, ale także psychiczne.